czwartek, 27 czerwca 2019

Kochanie przez czytanie

     Koniec roku szkolnego. Internet zalała fala zdjęć świadectw oraz ogrom burzliwych dyskusji na temat nieszczęsnego "paska". Rozpoczęły się perorowania dotyczące zdolności i efektywności uczenia się dzieci. Zagadnienie kontrowersyjne, niezwykle złożone, ważne... Jednak dziś nie do końca o tym. 
      Mówi się, że mamy teraz ciężkie czasy. Po części się z tym zgadzam, aczkolwiek zauważcie, że w wielu kwestiach idziemy stale naprzód. Rozwija się medycyna, świat technologii, poprawia się także nasza świadomość w wielu dziedzinach życia. Stereotypowe związki, gdzie królował Pan, a żona traktowana jak małoznacząca kura domowa, zamieniamy na związki partnerskie; zaczynamy bardziej inwestować w rozwój osobisty, budowanie poczucia własnej wartości itd. Mamy również inne podejście do wychowywania dzieci. Nie boimy się konsultować ze specjalistami, nie przypisujemy każdemu bardziej żywiołowemu dziecku ADHD. Bardziej świadomie podchodzimy do kształtowania młodego pokolenia, zdając sobie sprawę z tego, jak wiele "wynosi się z domu" z okresu wczesnego dzieciństwa. 
     W czerwcu 2001 roku ruszyła piękna kampania społeczna "Cała Polska czyta dzieciom", która miała zachęcić rodziców do codziennego czytania dzieciom książek. Słuchanie tekstu czytanego od pierwszych dni życia ("brzuszkowi też można ;)) niesie  za sobą szereg korzyści dla rozwoju maluchów. Jest to tania, skuteczna i przyjemna metoda wspomagania rozwoju psychicznego, umysłowego, społecznego oraz moralnego. Pomaga kształtować słuch fonetyczny, rozwija wyobraźnię, w przeciwieństwie do bajek, gdzie wszystko mamy podane "na gotowe", zmusza do refleksji i chyba co najważniejsze - niesamowicie zbliża, a stanowiące rytuał np. przed zasypianiem, daje również poczucie bezpieczeństwa. Korzyści masa, przy niewielkim nakładzie pracy. Czy mogłoby być lepiej? 
     Swoim dzieciom czytam każdego wieczoru. Jest to nasza rutyna. Postanowiłam jednak pójść o krok do przodu. W związku z tym, że panie w przedszkolu syna zrealizowały już cały zaplanowany materiał, zaproponowałam, by rodzice w miarę swoich możliwości, przyszli poczytać dla maluchów. Ktoś nie chciał, nie miał odwagi, czasu. Nieistotne. Ja poszłam. Dzień wcześniej przygotowałam figurki przedstawiające postacie z bajki (recykling rolek po papierze toaletowym), by uatrakcyjnić swoją wizytę. Zapakowałam młodszą pociechę w wózek, rekwizyty wraz z książką do torby i wyruszyłam. Za drzwiami czekały już na mnie, a właściwie na nas (ja+córka), siedzące z niecierpliwością przedszkolaki, panie oraz krzesełko. Z dużego zbioru bajek i baśni, pamiętającego czasy dzieciństwa mojego męża, wybrałam tę o trzech świnkach i złym wilku. Dzieci słuchały z zapartym tchem. Zamierały, słysząc zachrypiały krzyk "Zdmuchnę! Zdmuchnę ten wasz domek!" i szczerze cieszyły się, gdy wilk wpadł w końcu do kotła z wrzątkiem. To było coś wspaniałego, móc oglądać tyle szczerych emocji na ich twarzach. Następnie zapadła cisza, więc zaczęłam zadawać pytania dotyczące przeczytanego tekstu. Dzieci cudownie zapamiętały wszystkie szczegóły, ponieważ dla nich było to coś nowego, innego. Następnie, zaczęliśmy tańczyć do tekstu:
"Prawa noga, prawa noga
Lewa noga, lewa noga
Teraz tańczą obie ręce
A na końcu jeszcze głowa
Uch, uch tańczy brzuch
Uch, uch tańczy brzuch
A na koniec BUCH!"
     A na koniec zrobiliśmy kilka pamiątkowych zdjęć. Dzień później w szatni czekały rysunki maluchów wzorowane na figurkach świnek i wilka, które przyniosłam. <3
    Kochani... Rodzice, czy osoby mające w swoim otoczeniu małe dzieci - czytajcie im. W sali przedszkolnej spędziłyśmy z córką łącznie ok. 30 minut, a maluchy wspominają naszą wizytę do dziś. To nie jest dużo. Jeśli się czegoś pragnie, to się da :) Kwestia organizacji i samozaparcia, a możecie sprawić urwisom wielką radość. Startują wakacje. Wykorzystajcie ten czas na trening, by od września może zainicjować cykliczne wizyty w przedszkolach i czytać dzieciom. Dajmy dobry przykład. Odłóżmy smartfony, tablety, wybajerzone zabawki interaktywne, a sięgajmy po książki, ponieważ są one ponadczasowe. 


#dzieci #czytaniejestfajne #kochanieprzezczytanie #przedszkolaki #duomatkatesterka #calapolskaczytadzieciom

piątek, 21 czerwca 2019

Dla małych fanów Lego :)

Jeśli również posiadacie w domu małego wielkiego Fana Lego, skorzystajcie z darmowej subskrypcji, którą umożliwia nam sam producent kultowych klocków! Łapcie link ku radości Waszych pociech ;)




  • Magazyn jest pełen komiksów, zabaw, modeli zbudowanych przez fanów LEGO® i porad na temat budowania.
  • Nowy numer magazynu będziecie dostawać 4 razy do roku. Jeśli chcecie, możecie w każdej chwili anulować subskrypcję.
  • Magazyn jest skierowany do miłośników LEGO w wieku 5-9 lat
  • Jeżeli należeliście już do Klubu LEGO, a dodatkowo Wy lub Wasze dziecko ma od 5 do 9 lat, Wasza subskrypcja zostanie automatycznie zaktualizowana i otrzymacie nowy magazyn LEGO Life!

czwartek, 13 czerwca 2019

Higiena w makijażu

    Wiele mówi się o makijażu, o technikach, patentach, kosmetykach i akcesoriach; na YouTube znaleźć można masę filmików wraz z instruktarzem "krok po kroku", co robić, by wyglądać pięknie i w jaki sposób zakrywać niedoskonałości. Zbyt mało (moim zdaniem) mówi się o tym, jak zapobiegać tym niedoskonałościom, bo panie na filmach pięknie się malują, ale co potem? Czyli dziś o higienie w makijażu.
   Po pierwsze higiena osobista. Tak, wydaje się to oczywiste, a jednak... nie wszystkie kobiety myją twarz rano, nie nakładają kremu  przed makijażem i nie oczyszczają dokładnie cery  wieczorem. Temat ważny nie tylko aktualnie, podczas ostatniej fali upałów, ale przez cały rok. Pozostawianie zanieczyszczeń na skórze powoduje zatykanie porów, powstawanie wyprysków oraz podrażnień, a także powstawanie i pogłębianie się zmarszczek. Poza tym, należy pamiętać, aby ZAWSZE przed rozpoczęciem makijażu umyć również ręce! Bo jasne- używamy gąbeczek, pędzli, ale nie powiecie mi chyba, że nigdy nie dotykacie twarzy ręką/palcem??? To także przenosi bakterie i zanieczyszczenia na naszą twarz powodując problemy skórne. Ponadto, należy sprawdzać czy np. nasz krem do codziennej pielęgnacji nie jest komedogenny.
    Higiena pędzli i gąbeczek. To również wydaje się być oczywiste, że należy czyścić i dezynfekować akcesoria po każdym użyciu (nawet tylko na sobie ;) ), jednak wiele osób o tym zapomina i tak kolejny raz codziennie nakładamy na swoją twarz dodatkowe zanieczyszczenia. Trzeba pamiętać o regularnej wymianie gąbeczek oraz myciu pędzli. Istnieją specjalnie do tego przeznaczone preparaty, jednak w domu możemy użyć w tym celu delikatnego szamponu, czystego alkoholu (do dezynfekcji) lub oleju w przypadku zabrudzeń kosmetykami wodoodpornymi.
    Używanie kosmetyków "po terminie". Do tego tematu podchodzę dwojako, ponieważ nie powinno się używać kosmetyków przeterminowanych (na opakowaniu zawsze powinno być to zaznaczone i o ile nie napisano inaczej, datę liczymy od momentu pierwszego otwarcia kosmetyku) ALE... Jeżeli kosmetyk nie zmienił zapachu, konsystencji, a także nie zauważamy żadnych niepożądanych reakcji skórnych, myślę, że można go jeszcze przez chwilę użyć :)
     I wreszcie poduszka. Tak, dobrze widzicie. Poduszka. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest częste zmienianie poszewki na poduszce, na której śpimy. Zauważcie, że ogółem rzecz biorąc, poduszka to coś, na czym leży nasza twarz przez kilka dobrych godzin w nocy. Pod kołderką jest ciepło i miło, jednak czasem jest też zbyt ciepło i nasze ciało poci się. Są to idealne warunki do rozwoju bakterii - wilgoć i ciepło. Pomijając już kwestię roztoczy, tego, że czasem śpimy z otwartą buzią i cieknie nam ślina, w której jest ogrom bakterii, wszystko zbiera się nam na tej nieszczęsnej poszewce przenikając na skórę twarzy.
    To teraz przyznajcie się, kiedy ostatni raz czyściliście swoje pędzle??? I jeśli coś pominęłam, proszę - dajcie znać ;)
Nawet nie wiecie, ile mnie to kosztowało, by doprowadzić pędzle do takiego stanu na potrzeby zrobienia tego zdjęcia.
#duomatkatesterka #higienawmakijażu #myjpędzle #dbajoskórę


poniedziałek, 10 czerwca 2019

Test Ambi pur

   Ostatnio miałam przyjemność wypróbować odświeżacz powietrza Ambi Pur 3volution Spring Avakening, którego zapachy inspirowane są marką Lenor. 
   Kupując produkt, otrzymujemy adapter, w którym umieszczamy 3 oddzielnie zamykane buteleczki, następnie podłączamy wszystko do prądu. Co 45 minut uwalnia się inny zapach, dlatego też stale czujemy świeżość w naszym domu czy mieszkaniu. Zapachy są świeże i przyjemne; dość intensywne, więc nie polecam stosowania w małych pomieszczeniach. Sporą zaletą jest także to, że możemy dokupować same wkłady i stale cieszyć się przyjemną wonią. 


Jako bonus, mam dla Was kody rabatowe uprawniające do zakupu całego odświeżacza lub samych wkładów w drogeriach Rossmann. Spieszcie się, ponieważ bony są ważne tylko do 14 lipca!

piątek, 7 czerwca 2019

Testy

Co to za testy i na czym to polega?

         Dużo osób dopytuje mnie skąd dostaję paczki z produktami, na jakich warunkach.
Funkcjonuje wiele stron internetowych zajmujących się badaniem opinii publicznej. Na takiej stronie należy założyć swój profil - zarejestrować się, następnie poczekać na dostępne projekty, wypełnić ankietę zgłoszeniową (pytania zamknięte i otwarte) i czekać na wyniki. Nie ma jednego sprawdzonego idealnego sposobu na to, by wpasować się w pożądaną grupę recenzentów. Polecam szczerze odpowiadać na pytania ankietowe, wtedy otrzymamy produkt, który pasuje do naszych preferencji czy potrzeb.
    Jeśli już znajdziemy się wśród wybranych do testowania (najczęściej dostajemy wiadomość na e-mail), czekamy na przesyłkę od kuriera. Nie są to paczki pobraniowe, nie ponosimy żadnych kosztów, chyba że jasno określa to regulamin akcji. Kolejny raz zwracam uwagę na dokładne czytanie warunków zawartych w regulaminach, by uniknąć niemiłego zaskoczenia. W czeluściach Internetu można natknąć się na "nieuczciwców", którzy pod przykrywką konkursów/testów gromadzą np. dane osobowe do celów telemarketingowych. Warto zatem, przed rejestracją, poszukać opinii o platformie. 
         Kurier zostawia paczkę i co dalej... W pudełku znajdują się najczęściej produkt, książka projektu, ulotki, bony z kodami rabatowymi, czy próbki. Dostajemy instrukcję, w jaki sposób ma przebiegać test. Używamy otrzymany produkt, dzielimy się spostrzeżeniami lub też próbkami ze znajomymi, po czym dostajemy kolejny e-mail, że już czas wypełnić ankietę końcową. W takiej ankiecie opisujemy nasze wrażenia, czy to, co dostaliśmy podoba się nam, czy spełnia nasze oczekiwania, czy polecimy komuś dany produkt, czy zamierzamy wybrać go podczas kolejnych zakupów. Publikujemy także zdjęcia na portalach społecznościowych. A następnie... cieszymy się dalej otrzymanym produktem :)

        Z czystym sumieniem mogę polecić platformy: Testmetoo, Streetcom, trnd, wizaz, Everydayme, ofeminin

Odsyłam także do mojego konta na Instagramie, gdzie regularnie dzielę się zdjęciami testowanych rzeczy Instagram

A Wy korzystacie z takich stron? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach :)







czwartek, 6 czerwca 2019

Konkursy na Facebook'u

Konkursy na Facebook'u...

...czyli skąd ja mam te rzeczy, jak grać i wygrywać


   Od dłuższego czasu biorę udział w konkursach na popularnym portalu społecznościowym. Można to porównać do hazardu, z tą różnicą, że w tej formie nie tracimy nic poza chwilą czasu. Ewentualnie, co śmielszy znajomy wspomni, że SPAMujesz tablicę postami. ;) Oczywiście, co nieuchronne w Internecie, trafiają się nieuczciwi organizatorzy próbujący wyłudzić pieniądze czy dane osobowe, dlatego należy w tej zabawie zachowywać czujność. Albo napisać do mnie :) 
W moim przypadku to nie jest tak, że mnie na jakieś rzeczy nie stać. Gram dla zabawy, wciągam w to znajomych. Poza tym, fajnie coś dostać i zobaczyć, że czasem jednak los się do nas uśmiecha ;)

   Jak zacząć i o co w tym chodzi?

   Konkursy na Facebook'u organizują konkretne firmy bezpośrednio lub blogerzy we współpracy z innymi firmami. O ile udział w konkursie jest dla Uczestnika całkowicie bezpłatny, firma zyskuje nowych odbiorców - potencjalnych klientów. Miło również wysłać zdjęcie po otrzymaniu nagrody, podziękować i napisać parę dobrych słów o produkcie, co także wpływa pozytywnie na reputację firmy. 
   Aby wziąć udział w konkursie, najczęściej trzeba polubić fp sponsora oraz organizatora, polubić i udostępnić post konkursowy, czasem odpowiedzieć na jakieś pytanie, czy napisać jakikolwiek komentarz i... to wszystko :) Jednak poza tymi warunkami (jasno określonymi w poście konkursowym) ZAWSZE należy przeczytać regulamin konkursu. Z niego dowiemy się np. od kiedy do kiedy trwa konkurs, kiedy i w jaki sposób zostanie wyłoniony zwycięzca (losowanie/wybór jury), czy choćby to, kto pokrywa koszty wysyłki nagrody. 
   Teraz pewnie myślicie "ok, tylko skąd mam wziąć te posty konkursowe?". Często takie posty są sponsorowane i "pokazują się" nam na tablicy głównej. Można też podpatrzeć coś u znajomych, polubić strony. Z czasem zdobywa się taką własną bazę organizatorów. Z dużą częstotliwością pojawiają się konkursy u niezwykle aktywnej Leosiowa mama

Czy faktycznie warto grać?

   Na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć samemu. Ja akurat lubię te zabawy i cieszą mnie nie tylko te bardziej wartościowe nagrody, ale i te drobniejsze. To wszystko jednak wymaga cierpliwości oraz wytrwałości, ponieważ nie da się przewidzieć kiedy, co uda się wygrać. Ot, łut szczęścia. Tylko nie można się poddawać! Tutaj sprawdza się motto "żeby wygrać, trzeba grać".

Co udało mi się wygrać do tej pory?

   Tych rzeczy było już tak wiele, że nawet nie byłabym w stanie teraz wymienić każdej z nich. Od książeczek, zabawek dla dziecka, biżuterii, kosmetyków, ubrań, bonów na darmowe zabiegi kosmetyczne, po buty, skórzane torebki, a nawet łóżko... Konkurs z łóżkiem pamiętam doskonale. Organizatorem była firma Lak System. Zadaniem konkursowym było opisanie swojego najdziwniejszego snu. Wygrałam wtedy przepiękne łóżko z kutego metalu, które służy nam do dziś. Obawiałam się tego, że firma znajduje się dość daleko od mojego miejsca zamieszkania. Nie dość, że dostanę łóżko całkowicie za darmo, ktoś jeszcze będzie się fatygował z transportem... Mimo to, miły pan napisał, że to żaden problem i nagroda dojechała do mnie następnego dnia. 

Na powitanie

   Witajcie! (to tak ani formalnie, ani nieformalnie) 

   Od dłuższego czasu wiele osób powtarza mi "Anka, Ty zacznij pisać". Mąż namawia nawet na książkę póki korzystam z urlopu (hahahaha) macierzyńskiego. Postanowiłam zacząć od bloga, by odrobinę się ośmielić, zorientować na odbiorców oraz wprawić w pisaniu czegokolwiek. Poza tym, pomimo mnogości obowiązków, czuję ciągłą potrzebę tworzenia. Swego czasu poświęcałam wolne  chwile śpiewaniu, szyciu, wykonywaniu makijaży i wielu innym. Nadeszła pora na pisanie, bo przecież posiadanie dzieci i "siedzenie" w domu nie powinno nas ograniczać. Należy tylko dostosować własną rzeczywistość do warunków.
   Bloga zamierzam poświęcić recenzjom produktów, które wygrywam w konkursach, czy otrzymuję do testów, kosmetykom, które - chyba jak każda kobieta, a na pewno większość - lubię, a także tematyce lifestyle/dzieci/patenty. 
   Miłego czytania, mam nadzieję. :)
Ja i Dzieciaki :) Ps. Obiecuję, że reszta zdjęć na blogu będzie lepszej jakości

Skoncentrowana 100% witamina C w pudrze (30 ml)

"Skoncentrowana 100% witamina C w pudrze od Distillery Avon to naturalny i skuteczny sposób na rozjaśnienie i rozświetlenie cery....